Dzisiaj chciałam wam przedstawić ciekawe miejsce, o którym mało kto wie (nawet mieszkańcy Miechowic). Jest to Różana Ławka przedstawiona na zdjęciu poniżej. Las miechowicki kiedyś był zadbanym parkiem którego właścicielami była rodzina Tiele-Winckler. Dzięki nim obecnie możemy podziwiać wiele rzadkich gatunków drzew i roślin, które kiedyś sprowadzano do Miechowic. Wielką niespodzianką było odnalezienie w 2003 roku, podczas prac leśnych Źródło Różane oraz Ławę Różaną. Obecnie, możemy je znaleźć gdy wybierzemy się na spacer po Dolinie Trzech Stawów. Zachęcam do poszukiwań! :)
środa, 26 lutego 2014
niedziela, 12 stycznia 2014
Gimnazjum nr 13
Dzisiejszy wpis poświęcam i dedykuje wszystkim uczniom i nauczycielom Gimnazjum nr 13.
W szczególności chciałam podziękować najwspanialszemu nauczycielowi historii, który poświęcił tej szkole swoje serce i czas. W tym roku szkolnym jest opiekunem naszych zajęć "Miłośników Bytomia". Dzięki niemu powstał ten blog jak i wiele innych akcji, które organizujemy. Mimo przeniesienia do naszej szkoły dalej przekazuje nam wiedzę i nie pozwala by pamięć o Gimnazjum nr 13 poszła w zapomnienie. Serdecznie dziękujemy panie Adamie!
Oto książka, którą napisał i podarował mi pan Adam Kubacz o dziejach budynku Gimnazjum nr 13 w Bytomiu-Miechowicach. Zachęcam do zapoznania się z nią szczegółowo ; )
Pomysł, czy raczej potrzeba, aby w Miechowicach powstała nowa szkoła znane były już od 1910 r. W związku z tym czyniono nieustające postępy, by słowa przeszły w czyn.
Szkołę oficjalnie udostępniono w grudniu 1913 r. Było to niezwykle wielkie wydarzenie dla ówczesnych Miechowic. Przyjechało wielu gości, były przemówienia, występy oraz wywiady. Potem szkołę pobłogosławił miejscowy proboszcz.
Do końca wojny funkcjonowała jako "Volksschule nr 3" i ze swej roli wywiązywała się świetnie. Natomiast po 1945 r. już w Polsce Ludowej - zyskała miano Szkoły Powszechnej nr 3, potem działała jako Szkoła Podstawowa nr 31, a w późniejszym czasie - Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 13. Od momentu reformy szkolnictwa, kiedy wprowadzono gimnazja, szkoła działała jako Gimnazjum nr 13.
Rok temu, władze miasta podjęły decyzję, że z dn. 1. września 2013 Gimnazjum nr. 13, przy ul. Stolarzowickiej 19 przestanie istnieć, natomiast uczniowie zostaną przeniesieni do ZSO nr 5.
W szczególności chciałam podziękować najwspanialszemu nauczycielowi historii, który poświęcił tej szkole swoje serce i czas. W tym roku szkolnym jest opiekunem naszych zajęć "Miłośników Bytomia". Dzięki niemu powstał ten blog jak i wiele innych akcji, które organizujemy. Mimo przeniesienia do naszej szkoły dalej przekazuje nam wiedzę i nie pozwala by pamięć o Gimnazjum nr 13 poszła w zapomnienie. Serdecznie dziękujemy panie Adamie!
Oto książka, którą napisał i podarował mi pan Adam Kubacz o dziejach budynku Gimnazjum nr 13 w Bytomiu-Miechowicach. Zachęcam do zapoznania się z nią szczegółowo ; )
![]() |
| Dedykacja ; ) |
Pomysł, czy raczej potrzeba, aby w Miechowicach powstała nowa szkoła znane były już od 1910 r. W związku z tym czyniono nieustające postępy, by słowa przeszły w czyn.
Szkołę oficjalnie udostępniono w grudniu 1913 r. Było to niezwykle wielkie wydarzenie dla ówczesnych Miechowic. Przyjechało wielu gości, były przemówienia, występy oraz wywiady. Potem szkołę pobłogosławił miejscowy proboszcz.
Do końca wojny funkcjonowała jako "Volksschule nr 3" i ze swej roli wywiązywała się świetnie. Natomiast po 1945 r. już w Polsce Ludowej - zyskała miano Szkoły Powszechnej nr 3, potem działała jako Szkoła Podstawowa nr 31, a w późniejszym czasie - Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 13. Od momentu reformy szkolnictwa, kiedy wprowadzono gimnazja, szkoła działała jako Gimnazjum nr 13.
Rok temu, władze miasta podjęły decyzję, że z dn. 1. września 2013 Gimnazjum nr. 13, przy ul. Stolarzowickiej 19 przestanie istnieć, natomiast uczniowie zostaną przeniesieni do ZSO nr 5.
Dla uczniów zamknięcie szkoły było bardzo przykrym przeżyciem. Nikt nie chciał się rozstawać ze swoją szkołą. Jeden z nich opowiada, że najsmutniejszym momentem było "pakowanie wszystkich rzeczy do ciężarówek i oglądanie jak wszystko znika".
"Szkoła od strony ulic Kasztanowej i Stolarzowickiej posiada przepiękny ogród i alpinarium z wieloma odmianami roślin skalnych, rabatowych i pnących oraz krzewami i drzewami, za co nasza placówka została nagrodzona w konkursie ogólnopolskim zorganizowanym pod patronatem Senatu RP" - (książka Dzieje budynku Gimnazjum nr 13 w Bytomiu-Miechowicach)
niedziela, 5 stycznia 2014
Miechowice sprzed kilku lat
Charakterystycznym miejscem widzianym z Miechowic jest hałda usytuowana nad Rowem Miechowickim (dopływ Bytomki), która stanowi najwyższy punkt obserwacyjny w okolicy. Co prawda, usypisko z kopalni i huty Bobrek w tej chwili jest w likwidacji i niebawem zniknie z powierzchni ziemi, to pewnie pozostanie w pamięci jak wyglądała okolica sprzed lat. Niestety z roku na rok jest coraz mniej stawów, które nawet przed wojną stanowiły miejsca wypoczynku. Miejsca pol uprawnych zajmują duże sklepy lub parkingi. Dlatego chcemy Wam pokazać, co zmieniło się krajobrazie Miechowic i Karbia przez ostanie 6 lat, ponieważ tak naprawdę, to pokazane na zdjęciach miejsca położone są na terenie dzielnicy Karb. Jedak to z Miechowic tu jest najbliżej i te tereny stanowią miejsca spacerowe.
Jeszcze przed sześciu laty można było podziwiać okolicę ze wierzchołka hałdy. W głebi Elektrociepłownia Miechowice i CH Plejada
W 2008 i 2009 roku stawy zostały całkowicie zasypane.
Za kilka lat w tym miejscu powstanie Castorama.
Dowód na to, że przez sześć lat potrafi się wiele zmienić.
Jeszcze przed sześciu laty można było podziwiać okolicę ze wierzchołka hałdy. W głebi Elektrociepłownia Miechowice i CH Plejada
W 2008 i 2009 roku stawy zostały całkowicie zasypane.
Za kilka lat w tym miejscu powstanie Castorama.
Dowód na to, że przez sześć lat potrafi się wiele zmienić.
środa, 1 stycznia 2014
Legenda o założeniu Miechowic
Powstanie herbu, a także
samej nazwy Miechowice opisuje legenda przytoczona przez Norberta
Bonczyka w poemacie Stary Kościół Miechowski.
Legenda ta łączy założenie Miechowic z postacią niejakiego Tadeusza Zaborowskiego oraz jego wuja i opiekuna Wacha.
Po skazaniu na śmierć biskupa Stanisława ze Szczepanowa część magnatów, nie mogąc pogodzić się z tą decyzją sprzeciwiła się królowi Bolesławowi. Groziło to wygnaniem, a nawet utratą życia. Według legendy śmierć wówczas ponieśli także rodzice Tadeusza Zaborowskiego. Maleńki Tadeusz po śmierci ojca i matki został przez wuja ukryty w snopku siana i nocą wywieziony z Krakowa na drabiniastym wozie (stąd właśnie miał się wziąć wóz i gwiazdy w herbie). Wach minąwszy gród bytomski, zatrzymał się na odpoczynek u stóp pobliskiego wzniesienia. Czując się bezpiecznie w śląskich granicach wybudował tu skromną chatkę, w której zamieszkał. Po latach, kiedy Tadeusz dorósł, Wach przekazał mu ocalone dokumenty potwierdzające jego pochodzenie i prawa do majątku. Tadeusz Zaborowski odkupił od Bytomia część okolicznych lasów, wykarczował je i założył tu wieś. Po śmierci Wacha, Tadeusz umieścił na jego grobie krzyż, na którym napisano Mniechował. Z biegiem lat słowo to miało przemienić się w dzisiejsze Miechowice, zaś nad grobem Wacha miała stanąć początkowo kaplica, a następnie kościół.
Legenda ta łączy założenie Miechowic z postacią niejakiego Tadeusza Zaborowskiego oraz jego wuja i opiekuna Wacha.
Po skazaniu na śmierć biskupa Stanisława ze Szczepanowa część magnatów, nie mogąc pogodzić się z tą decyzją sprzeciwiła się królowi Bolesławowi. Groziło to wygnaniem, a nawet utratą życia. Według legendy śmierć wówczas ponieśli także rodzice Tadeusza Zaborowskiego. Maleńki Tadeusz po śmierci ojca i matki został przez wuja ukryty w snopku siana i nocą wywieziony z Krakowa na drabiniastym wozie (stąd właśnie miał się wziąć wóz i gwiazdy w herbie). Wach minąwszy gród bytomski, zatrzymał się na odpoczynek u stóp pobliskiego wzniesienia. Czując się bezpiecznie w śląskich granicach wybudował tu skromną chatkę, w której zamieszkał. Po latach, kiedy Tadeusz dorósł, Wach przekazał mu ocalone dokumenty potwierdzające jego pochodzenie i prawa do majątku. Tadeusz Zaborowski odkupił od Bytomia część okolicznych lasów, wykarczował je i założył tu wieś. Po śmierci Wacha, Tadeusz umieścił na jego grobie krzyż, na którym napisano Mniechował. Z biegiem lat słowo to miało przemienić się w dzisiejsze Miechowice, zaś nad grobem Wacha miała stanąć początkowo kaplica, a następnie kościół.
niedziela, 1 grudnia 2013
Wokół Brantki
Z uwagi na krótkie i chłodne dni proponujemy krótki ok. 2 godzinny spacer wokół stawu Brantka. Dzisiejszą pieszą wycieczkę rozpoczniemy obok kościoła przy zbiegu ulicy Stolarzowickiej i Zjednoczenia. W początkowej fazie rozpoczynamy nasz spacer ul. Zjednoczenia, następnie ul. Wolnego dochodzimy do ul. Alberta, gdzie tuż przed białym domem skręcamy w lewo w gruntową drogę, która doprowadza do zakrzaczonego wzniesienia po prawej stronie. W tym momencie jest to gruntowa droga, nazywana też ulicą "Szyb Pilgera". Mało osób zdaje sobie sprawę, że są to pozostałości po byłym szybie kopalni Fryderyk. Natomiast wspominane miejsce to były szyb Magdalena z 1879r. Po ok 100 m. dochodzimy do kolejnego zdziczałego miejsca przypominające zarośnięte wzgórza. Te pagórki, to hałdy i pozostałości po szybie "Pilger" działającego od 1923 r.
Szyb należał doDIR. kopalni Fryderyk. Stąd też nazwa ulicy - Szyb Pilgera. Podążając dalej prosto dochodzimy do drogi serwisowej biegnącej równolegle do nowej obwodnicy. Tu skręcamy w lewo i ta droga doprowadza nas do samego brzegu zbiornika Branka.
Staw Brantka zarządzany jest przez katowicki oddział PZW. W zależności od pory roku Bratanka zajmuje obszar o wielkości około 10 hektarów, niekiedy jeszcze więcej. Wtedy ani spacerowicze ani wędkarze nie są w stanie w wygodny sposób korzystać z uroków stawu. Dostęp do wyznaczonych kilkunastu łowisk jest trudno dostępny. Szczególnie od strony południowej i zachodniej, gdzie dominuje grząskie i zarośnięte podłoże.
Pomimo to w ubiegłym roku zrodził się pomysł, by wykorzystać ten zbiornik do celów rekreacyjnych. Reakcje były różne. Niestety w końcu nic z tego nie wyszło. Może i dobrze, bo zbiornik powstał przez zalanie terenów powstałych na skutek eksploatacji węgla. Zatem staw, który ma głębokość nawet do 7 m. a przy dużym poziomie nawet 8 m. - a przy tym muliste i zadrzewione starymi kikutami drzew dno, mógł by być zbyt niebezpieczny dla korzystających ze zbiornika.
Widoczne w głębi wzniesienie porośnięte brzozami to Szyb Koch. Nazwę swoją zawdzięcza od nazwiska direktora koncernu wydobywczego, który był bratem znanego bakteriologa Roberta Kocha.
Podążając dalej obchodzimy staw od strony północnej drogą, która doprowadza nas leśnej ścieżki prowadzącej nas do drogi dojazdowej do ogródków działkowych, a potem do ul. Samotnej.
Wyświetl większą mapę
Szyb należał doDIR. kopalni Fryderyk. Stąd też nazwa ulicy - Szyb Pilgera. Podążając dalej prosto dochodzimy do drogi serwisowej biegnącej równolegle do nowej obwodnicy. Tu skręcamy w lewo i ta droga doprowadza nas do samego brzegu zbiornika Branka.
Staw Brantka zarządzany jest przez katowicki oddział PZW. W zależności od pory roku Bratanka zajmuje obszar o wielkości około 10 hektarów, niekiedy jeszcze więcej. Wtedy ani spacerowicze ani wędkarze nie są w stanie w wygodny sposób korzystać z uroków stawu. Dostęp do wyznaczonych kilkunastu łowisk jest trudno dostępny. Szczególnie od strony południowej i zachodniej, gdzie dominuje grząskie i zarośnięte podłoże.
Pomimo to w ubiegłym roku zrodził się pomysł, by wykorzystać ten zbiornik do celów rekreacyjnych. Reakcje były różne. Niestety w końcu nic z tego nie wyszło. Może i dobrze, bo zbiornik powstał przez zalanie terenów powstałych na skutek eksploatacji węgla. Zatem staw, który ma głębokość nawet do 7 m. a przy dużym poziomie nawet 8 m. - a przy tym muliste i zadrzewione starymi kikutami drzew dno, mógł by być zbyt niebezpieczny dla korzystających ze zbiornika.
Widoczne w głębi wzniesienie porośnięte brzozami to Szyb Koch. Nazwę swoją zawdzięcza od nazwiska direktora koncernu wydobywczego, który był bratem znanego bakteriologa Roberta Kocha.
Podążając dalej obchodzimy staw od strony północnej drogą, która doprowadza nas leśnej ścieżki prowadzącej nas do drogi dojazdowej do ogródków działkowych, a potem do ul. Samotnej.
Podążając dalej wspomnianą ulicą po prawej stronie napotykamy zaniedbany cmentarz ewangelicki.
Idąc dalej przecinamy ul. Nową i dochodzimy do Reptowskiej. Tu skręcamy w prawo i po ok 100 m dochodzimy do supermarketu Carrefour i na przystanku przy ul. Bławatkowej kończymy naszą ciekawą i widokowa wycieczkę.
Wyświetl większą mapę
czwartek, 7 listopada 2013
Nasze Miechowice
Witamy na naszej stronie poświęconej historii, przyrodzie, życiu kulturalnym, zabytkom oraz wielu interesującymi zagadnieniami i ciekawostkami związanymi z Miechowicami. Jesteśmy uczennicami gimnazjum nr 14 w Bytomiu i chciałybyśmy przedstawić wam naszą małą ojczyznę naszymi oczami!
Zdjęcie dębu w Miechowickiej ostoi leśnej, przy drodze Ronota.
Zdjęcie dębu w Miechowickiej ostoi leśnej, przy drodze Ronota.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





